Prywatne polskie proxy nie działają

art_track 11 dni temu napisał

W dniu dzisiejszym grupy i fora dotyczące tematyki SEO zawrzały od dyskusji o problemach ze sprawdzaniem pozycji. Zdecydowana większość osób nie zobaczyła pozycji z dzisiejszego dnia. Google blokował połączenia z proxy od popularnych providerów. Sytuacja w dużej mierze przypominała zablokowanie przez Google ogromnej ilości publicznych proxy, dzisiaj dotyczył on także prywatnych.

Komu zablokowano proxy?

Po zmianach z końca zeszłego roku, kiedy Google zaczął serwować wyniki wyszukiwania na podstawie lokalizacji adresu IP popularność zdobyły pakiety proxy z konkrentych lokalizacji. Dlatego, jeżeli ktoś chciał sprawdzać pozycje dla strony pozycjonowanej w Polsce potrzebował polskich proxy, żeby uzyskać wiarygodne wyniki. Zablokowanie zapytań z prywatnych proxy objęło nie tylko Polskę, ale też inne kraje. Stąd pierwotne problemem było znalezienie providera proxy, który będzie w stanie dostarczyć działające.

Jakie są przyczyny zablokowania proxy

Automatycznie wykonywane zapytania do Google - wykonywane przez narzędzia do sprawdzania pozycji to tylko kłopot. Dla każdego takiego zapytania, podobnie jak dla naturalnych zapytań użytkowników muszą zostać uruchomione algorytmy wybierając najlepiej pasujące strony do podanej frazy. Takie działanie zwiększa obciążenie serwerów podnosząc koszty działalności firmy. Stąd naturalnym wydaje się, że Google podejmuje walkę z praktyką automatycznych odpytań wyników wyszukiwania.

Jak ochronić się przed blokowaniem proxy?

Rozwiązań może być kilka.
Po pierwsze, należy zweryfikować źródło z którego pozyskujesz proxy do wykonywania automatycznych zapytań. Nawet prywatne proxy kupowane od firmy oferujących je w pakietach mają części wspólne, przez co Google może blokować ich całe grupy. Warto rozejrzeć się za alternatywnymi źródłami adresów IP, które będzie można używać, jako proxy. Z dużym prawdopodobieństwiem będą one jednak droższe niż pakiety od popularnych providerów proxy.
Kolejne pytanie to oprogramowanie używane do odpytywania Google. Każde narzędzie posiada pewien określony schemat wykonywania zapytania, który przy dużym wolumenie zapytań (także wykonywanych przez innych właścicieli licencji) jest łatwy do wykrycia. Z drugiej strony, Google bez przerwy wprowadza zmiany zarówno w śledzeniu użytkowników, jak i sposobie prezentacji wyników wyszukiwania. Dlatego ważnym jest, żeby oprogramowanie było regularnie aktualizowane i dostosowywane do tych zmian. Jednym z najważniejszych celów tych aktualizacji powinno być, jak najlepsze imitowanie zachowania prawdziwego użytkownika.
Należy też odpowiedzieć sobie na pytanie, z jaką częstotliwością wykonywane są zapytania do wyszukiwarki. Czy odstępy czasu między kolejnymi zapytaniami nie są zbyt krótkie? Czy interwały między zapytaniami są równe, czy charakteryzują się większą fluktuancją? Ważne jest to, że im bardziej równe odstępy zapytaniami, tym łatwiejsze są do wykrycia.

Jeżeli masz dość walki z Google o poprawnie i szybko sprawdzone pozycje możesz skorzystać z narzędzia działającego w modelu SAAS, jak Spideric. Za kwotę miesięcznego abonamentu uzależnioną od ilości fraz przeniesiesz ryzyko związane ze sprawdzaniem pozycji na usługodawcę. Przez 10 dni możesz przetestować Spideric zupełnie za darmo.